Jak uargumentować zdrowy rozsądek i moralność  używając filozofii klasycznej – cz. 1 – Realizm Etyczny

Cześć. Seria ta ma  pomóc każdemu wyrażać w mocny, racjonalny swoje poglądy, zdrowy rozsądek i uzasadnione polityczne interesy. Żyjemy w czasach generalnie zamętu, niepokoju i europejskich elit intelektualnych, które mają różne daleko idące uroszczenia co przeciętny człowiek powinien robić i myśleć. I duża część osób się coraz bardziej to odrzuca, widząc, że nijak się to nie umywa do tego, za czym stała Polska przez 1000 lat i Europa przez prawie 2000 lat.

Ten właśnie bunt zdrowego rozsądku, to jest właśnie coś czemu chciałbym nadać większą klarowność i precyzję. Skupiam się tu na narzędziach rozumowania i rozumnej argumentacji i zachęcam, żeby każdy wyrobił sobie własny osąd przy ich pomocy.

Jeśli pewna osoba napisała komentarz “znowu stoicie murem za morderczynią, a wypiętym tyłkiem do ofiary” pod postem portalu co krytykował tzw. hejt wobec morderczyni, to co ona tak właściwie mogła mieć na myśli. Mówicie, że bronicie sprawiedliwości, ale kłamiecie, sami wprowadzacie tylko większy nieład, bo sprawiedliwość to oddać każdemu, co się słusznie należy. Społeczne potępienie zbrodni jest czymś normalnym i potrzebnym (tylko ewidentne patologie są złe) zarówno dla ofiar jak i ładu społecznego.

Albo inaczej: gdyby każdy postępował tak jak wy, to bylibyśmy w państwie rozbójników, skoro nagle krytyka zbrodni budzi większe oburzenie niż sama zbrodnia.

I to by były wszystko sensowne argumenty, które moim zdaniem o wiele częściej powinny być wypowiada. Czy wy naprawdę chcecie oddać każdemu, co się godzi? Albo co by było gdyby, wszyscy nagle postępowali tak jak wy, a nie jak milcząca większość, która wykonuje pożyteczną pracę, wychowuje dobrze dzieci, i spełnia pilnie swoje obowiązki. Co było, gdyby wszyscy mieli psiecko. Co by było, gdy każdy podżegał do wojny, a nikt nie chciał na nią iść. I tak dalej.

Realizm etyczny  to teoria, która niejako leży u podstaw tych argumentów etycznych zwykłych ludzi. Głosi ona tak: świat, ludzka natura, społeczeństwo są obiektywnie, celowo uporządkowana. Istnieją obiektywne obowiązki, uczynki obiektywnie dobre które partycypują w tym porządku i złe które go niszczą. Należy postępować w zgodzie z tym porządkiem i to w swoim czasie daje szczęście, choć staranie o to często może być trudne. Człowiek, będąc rozumnym instynktownie rozpoznaje, że tak właśnie etyka powinna działać. Praktykując to człowiek kultywuje w sobie zdolność by powściągać pasje i kierować się rozumiem i sumieniem. I przez to staje się lepszą wersją siebie.

To jest mniej-więcej pogląd katolicyzmu,stoików, Konfucjusza, Arystotelesa. Trzeba zrozumieć dwie rzeczy: ta etyka jest wymagająca – ale to jest jedyne działające rozwiązanie, bo to życie jest wymagające.  Wszystkie naturalnie silne kultury i cywilizacje, miały rozwinięty ten właśnie fundament, przynajmniej w kwestii prymatu  obowiązków wobec państwa i społeczności.

Po drugie: to jest pogląd bardzo różny od zachodniej liberalnej inteligencji. Bo jeśli ta inteligencja mówi “sprawiedliwość” to myśli o czymś subiektywnym, opartym na własnych odczuciach: argumenty racjonalne odgrywają drugorzędne znaczenie. Z dawnej europy został słownik etyczny, ale nie znaczenia terminów etycznych: jest o tym sławna książka “Dziedzictwo cnoty” albo “After Virtue” MacIntyre’a. Łatwo to jednak zobaczyć samemu: gdy gazeta wyborcza wychwalała posiadanie psiecka, nie chodziło o to, że to ma sens, bo nie ma. Ale czujemy, że ten piesek jest taki słodki, ja się z nim tak dobrze czuję, więc to jest dobre. Albo jakieś romanse  i rozbite rodziny, rozwody: też jest to nieporządek, który trwa wiele lat, także  w życiu dzieci nawet, to jest też zgubne przyzwyczajenie się do słabości, do ulegania pasjom. Ale ludzie to racjonalizują mówiąc sobie, że to co czują jest ważniejsze. I to wszystko to jest powód psucia się zachodnioeuropejskiego społeczeństwa: sam liberalny inteligent czuje wyrzuty sumienia, czuje, że jest coś nie tak. Ale radzi sobie z tym robiąc unik, wymyślając jakiegoś surogata, który pozwala mu poczuć się dobrze, jako abstrakcyjny przyjaciel ludzkości, który zbawia migrantów, zbawia matkę planetę i toleruje wszystkich niezależnie od ich postepowania.

Dlatego nasza argumentacja musi ciągle pukać w ten gong sumienia, mówić o obowiązku, i konsekwencjach uczynków. Musimy mówić: tak uporządkowany jest świat i rozumna natura człowieka, i o zasadach, które już tu padły.

  • Należy oddać każdemu, co się mu słusznie należy.
  • Postępuj tak, jakbyś chciał, żeby wszyscy postępowali.
  • Masz obowiązek wobec społeczeństwa w którym wyrosłeś i żyjesz, masz obowiązek zachować i rozwijać  to społeczeństwo dla przyszłego pokolenia.
  • Człowiek musi powściągać swoje pasje i wybierać rozum i sumienie, by postepować właściwie.

Przez  te zasady, zaczniesz rozumieć lepiej dlaczego przychodzą Ci do głowy takie, a nie inne argumenty i co jest nie w porządku z naszym krajem.

Oto dwa przykłady zastosowania.

_Przykład 1: Lewicowe wartości: powstają z autentycznych dóbr ujętych w bardzo nieuporządkowany sposób. Wolność, życzliwość wobec innych, powściągliwość w sądzeniu, ochrona środowiska – to wszystko jakieś autentyczne wartości. Życzliwość jednak nie może zastępować obowiązku wobec innych: obowiązku wobec własnej rodziny i wobec własnej wspólnoty państwowej  w której żyjesz. Korzystasz z różnych usług, z bezpieczeństwa, z tego, że dorosłeś w rodzinie – więc za to samo jesteś też odpowiedzialny, by inni także mogli z tego korzystać. Ochrona zwierząt jest istotna, ale zwierzę nie może być ważniejsze od człowieka: to człowiek żyje w społeczeństwie, ma sumienie, ma rozum. Wolność jest istotna, ale są też inne wartości i wolność właściwie rozumiana  im nie przeczy, bo jest wolnością do rzeczy dobrych. Większość państw nie uznaje wolności do brania narkotyków, bo te w rzeczywistości odbierają wolność – niszczą zdolność do godziwego życia. Tak samo państwo nie ma obowiązku pozwalać każdemu na oddawanie się dowolnym pasjom i wychwalanie go za to. 

Przykład. 2. Skończyły się pieniądze w NFZ, i ludzie jakby nie są leczeni i nie ma jak zapłacić za wykonane usługi. Przytacza się powód Ukraińców którzy byli leczeni bez płacenia składek, albo też po prostu przeznaczono ogromne środki na pomoc im a nie na NFZ.

I przytacza się ten powód całkowicie słusznie: bo NFZ ma  pewien obowiązek leczenia tych co go opłacają. A pomagać Ukraińcom państwo może ale nie musi. Innym wiele biedniejszym narodom nie pomaga i jakoś nikomu to nie przeszkadza. Ludzie płacą całe życie obowiązkowe składki właśnie z takim założeniem, żeby skorzystać z opieki zdrowotnej kiedy będzie im potrzebna: obowiązek idzie w dwie strony. A nie: ty masz obowiązek płacić, a ja może ci oddam, jak będę chciał. Bo może wymyślę cudowny program humanitarny. Takie coś jest nieuczciwe wobec obywateli którzy utrzymywali i utrzymują system.,


Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *